Ciasteczka! Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Polityka cookies

Samar o jedzeniu

19 maja 2026

Ziemniaczki Hasselback z sosem tzatziki

wegańskie  wegetariańskie  kolację  obiad

zdjęcie_836 zdjęcie_837

Ziemniaki Hasselback pierwszy raz pojawiły się podobno w szwedzkiej restauracji Hasselbacken w Sztokholmie już w XVIII wieku. I choć wyglądają efektownie, tak naprawdę są jednym z tych przepisów, które udowadniają, że najprostsze rzeczy bywają najlepsze. Ziemniak, masło, zioła i odrobina cierpliwości. Nic więcej nie potrzeba, żeby stworzyć coś, co zachwyca chrupiącymi brzegami i miękkim, kremowym środkiem.

Mam też wrażenie, że podczas grillowania bardzo często cała uwaga skupia się na mięsie, a dodatki traktujemy trochę po macoszemu. A przecież to właśnie fenomenalne dodatki często są wyznacznikiem naprawdę dobrego grilla. Takie, o których goście myślą jeszcze następnego dnia i o które później proszą przy każdej kolejnej okazji.

I właśnie takie są dla mnie ziemniaczki Hasselback. Z zewnątrz chrupiące i pachnące masłem, ziołami oraz delikatnym dymem z Big Green Egga, a w środku miękkie, kremowe i rozpływające się w ustach. W połączeniu z chłodnym, świeżym tzatziki na bazie jogurtu greckiego i chrupiącego ogórka są po prostu obłędne. To jeden z tych przepisów, od których naprawdę trudno się oderwać.

Big Green Egg bardzo często jest dla mnie czymś więcej niż grillem. To trochę powrót do dzieciństwa, do mojego taty i do czasu spędzonego w Libanie, gdzie życie toczyło się wokół stołu. Gotowanie i grillowanie nie było szybkim obowiązkiem do odhaczenia, ale całym rytuałem. Wspólnym przygotowywaniem jedzenia, długimi rozmowami, zapachem dymu unoszącym się w powietrzu i wielogodzinnym siedzeniem razem na świeżym powietrzu.

zdjęcie_838 zdjęcie_839

Mam czasem wrażenie, że w Polsce grillowanie bardzo często sprowadza się do szybkiego wrzucenia kiełbasy na ruszt przy pierwszym cieplejszym weekendzie maja. A przecież jedzenie może być czymś znacznie więcej. Celebracją czasu z najbliższymi, smaków, rozmów i chwil, które później pamiętamy przez lata.

I właśnie to kocham w Big Green Eggu. Jedzenie przygotowane na nim smakuje tak dobrze, a cały proces grillowania jest tak przyjemny, że człowiek sam chce na chwilę zwolnić. Nie po to, żeby szybko coś zjeść i wrócić do swoich obowiązków, ale żeby zostać przy stole trochę dłużej. Dorzucić kolejne warzywa, wyjąć następne ziemniaczki, spróbować czegoś nowego i po prostu cieszyć się czasem spędzonym razem na świeżym powietrzu.

Może dlatego te ziemniaczki smakują mi właśnie tak bardzo. Bo dzięki ceramicznemu wnętrzu i stabilnemu utrzymywaniu temperatury mają w sobie coś z ziemniaków pieczonych kiedyś w ogniu — lekko dymnych, gorących, pachnących ogniem i masłem. Takich, które smakują nie tylko jedzeniem, ale też wspomnieniami.

Big Green Egg kupicie w sklepie Vivamix.pl. Nie zapomnijcie o użyciu kodu SAMAR5, który daje 5% rabatu na wszystko i łączy się z promocjami. 

Porcja na: 2-3 os.
    Czas przygotowania: 30 min.
Poziom trudności:Trudność 1Trudność 2Trudność 3Trudność 4Trudność 5

Skadnniki:

  • 4–6 dużych ziemniaków do pieczenia
  • oliwa z oliwek lub roztopione masło
  • sól
  • 2–3 ząbki czosnku
  • świeży rozmaryn i tymianek

Sos tzatziki

  • 1 duży ogórek
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżka octu winnego
  • 250–300 g jogurtu greckiego
  • sól i pieprz do smaku

Zaczynamy od ziemniaków. Dokładnie je myjemy i osuszamy. Każdego ziemniaka nacinamy cienko, ale nie do końca, tak aby powstała charakterystyczna „harmonijka”. Najłatwiej zrobić to, układając ziemniaka pomiędzy dwoma drewnianymi łyżkami lub pałeczkami — dzięki temu nóż nie przetnie go całkowicie.

Następnie smarujemy ziemniaki oliwą lub roztopionym masłem. Oprószamy je solą, dodajemy przeciśnięty czosnek oraz świeży rozmaryn i tymianek. Warto delikatnie rozchylić nacięcia, aby masło i przyprawy dostały się do środka.

Big Green Egg rozgrzewamy do około 180 stopni. Ziemniaki pieczemy przez około 50–70 minut — wszystko zależy od ich wielkości. Co jakiś czas można dodatkowo posmarować je masłem lub oliwą, dzięki czemu brzegi będą jeszcze bardziej złociste i chrupiące. Gotowe ziemniaki powinny być miękkie w środku i mocno przypieczone na krawędziach.

W międzyczasie przygotowujemy tzatziki. Ogórka ścieramy na tarce o grubych oczkach, lekko solimy, dodajemy ocet i przeciśnięty przez praskę czosnek. Odstawiamy na kilka minut, aby puścił wodę. Następnie dokładnie go odciskamy. Łączymy z jogurtem greckim i doprawiamy solą oraz pieprzem do smaku. Możecie dodać jeszcze odrobinę świeżego koperku lub kilka kropel oliwy.

Upieczone ziemniaki, najlepiej podawać od razu po upieczeniu — jeszcze gorące, z chrupiącymi brzegami i dużą ilością zimnego tzatziki. To jeden z tych dodatków, które bardzo szybko stają się główną atrakcją całego stołu.

Przepis pochodzi z: https://www.blogsamar.com/

WYDRUKUJ PRZEPIS    Print icon

PODZIEL SIĘ Z INNYMI   


DODAJ KOMENTARZ
Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


brak komentarzy  


Spróbuj innych potraw z tymi składnikami:

wegańskie  /  wegetariańskie

Twój koszyk