Caisteczka! Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Polityka cookies

Samar o jedzeniu

01 czerwca 2020

Gdzie w Polsce kupić bliskowschodnie produkty?

zdjęcie_269

Moja współpraca z firmą Jasmeen zaczęła się dosyć wyjątkowo, bo bardzo konkretnie. Dostałam maila z jasnym przekazem, że zostałam wybrana na ambasadorkę marki. Nie było czasu na negocjacje i cały ten teatr marketingowo-sprzedażowy. Szczerze byłam pod wrażeniem, bo sama lubię konkret bez niepotrzebnych zasłony dymnych kto da więcej i marnowania wzajemnego czasu. Po krótkiej wymianie maili, pojechałam na spotkanie do Poznania, gdzie mieści się firma. Poznałam Kornelię, która ze mną korespondowała i odpowiada za marketing marki oraz właścicieli - dr Kasema oraz jego syna Samiego.

Przepadałam! Kornelia bardzo skrupulatnie podchodzi do naszych spotkań, planuje je pieczołowicie i odpowiada za całość, zaś dr Kasem potraktował mnie niemalże jak córkę i po kilku chwilach mówiłam do niego wujku. Dokładnie tak, jak to przyjęte na Bliskim Wschodzie, gdzie relacje biznesowe bardzo szybko zamieniają się w relacje niemalże rodzinne. Wujek jest czynnym anestezjologiem z głową pełną biznesowych marzeń, zaś w “wolnych chwilach” sprowadza bliskowschodnie produkty, które muszą smakować dokładnie tak jak w domu, czyli w Palestynie. Nad całością czuwa syn - Sami, z którym śmiejemy się, że nie wujek chyba nigdy nie śpi, bo ciągle jest w pracy i ma głowę pełną pomysłów. Szczerze, cała firma zazdrości mu tego wigoru. 
 

zdjęcie_270 zdjęcie_271

Tak zaczęła się nasza współpraca, za którą okazało się, że stoi dokładnie taki ktoś jak ja. Dla kogo kuchnia bliskowschodnia, jest wspomnieniem i smakiem dzieciństwa. Dla kogo, każdy produkt to smak domu przemycany po wakacjach w walizce. Myślę, że to właśnie dlatego produkty marki Jasmeen są pieczołowicie wyszukiwane przez dr Kasema i mają naprawdę bardzo wysoką jakość.

Co więc warto kupić?

Ostatnio w ofercie marki pojawiła się marka premium, bliska mojemu sercu, bo w 100% naturalna i produkowana w Libanie. Znajdziecie tam doskonałą libańską oliwę z oliwek, wody kwiatowe, faszerowane orzechami mini bakłażany makdous, gołąbki w liściach winogron czy prawdziwą melasę z granatów. Tak, ta linia jest droższa, ale prócz tego, że produkty są naturalne to wszystkie produkty pochodzą z małych arabskich spółdzielni, które wspierają libański rynek i społeczność. 

zdjęcie_272 zdjęcie_273

Wysoko na podium stoi też tahini, która jest idealna - kremowa i złocista. Są też gotowe półprodukty jak mix do falafeli, który ma wzorowy skład. W ofercie sklepu znajdziecie też klasyki, takie jak obłędny za’atar, pachnące wody kwiatowe do deserów, bobik do pasty foul czy ciecierzyce. Awaryjnie, na przybycie niezapowiedzianych gości zawsze dobrze jest mieć puszkę gotowego hummusu i baba ghanoush. Chociaż ja zawsze będę za tym, aby robić go od podstaw, ale… nie zawsze jest na to czas.

Gdybym chciała coś ulepszyć, to była to harissa, która teraz sprawdza się jako dobry półproduktu, ale po doprawieniu kuminem, kolendrą i czosnkiem jest naprawdę pyszna. O jej obecnej formie zadecydowały procesy produkcyjne, których obecnie nie da się zmienić. 

Marka Jasmeen cały czas pracuje nad ofertą produktów i jestem pewna, że jeszcze nie raz nas zaskoczy. W tym roku zmieniła szatę graficzną opakowań i muszę przyznać, że prezentuje się doskonale. Jestem dumna, że mogę być jej ambasadorką, bo wiem, że marka dopiero nabiera rozpędu i z roku na rok możecie się spodziewać, że będzie tylko lepiej i smaczniej.  

Wszystkie produkty marki Jasmeen znajdziecie w ich sklepie internetowym.

zdjęcie_274 zdjęcie_275

PODZIEL SIĘ Z INNYMI   


DODAJ KOMENTARZ
Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


brak komentarzy