Caisteczka! Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Polityka cookies

Samar o jedzeniu

19 czerwca 2020

Zakopane w czasach pandemii

zdjęcie_290 zdjęcie_293

Zakopiańskie stragany uginają się od pluszowych owieczek, ciupag i tanich zabawek z Chin, które sprawiają, że wejście na szlaki i ulice Zakopanego przypominają raczej bazar, w którym na każdym kroku trzeba tłumaczyć dziecku czemu tego nie kupimy. Cały czas, pomimo niezliczonych kampanii informacyjnych, apeli i petycji, leniwi turyści spragnieni atrakcji wykorzystują umęczone konie a z knajp wylewają się golonki, szaszłyki i piwo w litrach. Muszę też przyznać, że urlop w Zakopanem do najtańszych nie należy, ale w tym roku mało kto myśli o egzotycznych podróżach i Egipcie all inclusive za 1500 zł.

Polskie Tatry są dla mnie jednak miejscem wyjątkowym. Miłość do gór pielęgnuję od najmłodszych lat i staram się tam wracać najczęściej jak tylko mogę. Szczęście ma kształt gór, wilgotnych od rosy kamieni, zakwasów i tych niezapomnianych widoków, z którymi zmęczeni zasypiamy bez potrzeby liczenia baranków. Ten sentyment sprawia, że wyruszając do Zakopanego co roku zapominam o jego mankamentach i problemach wraz z pierwszym krokiem postawionym na szlaku.

zdjęcie_308 zdjęcie_309 zdjęcie_314

Ta podróż była wyjątkowa, zupełnie inna niż dotychczas. Z wytęsknieniem czekałam na kilka dni oddechu od koronawirusowej codzienności, w której codziennie czytam przygnębiające statystyki. To czas, w którym świat został uśpiony na dłuższą chwilę i wraca do zupełnie innej rzeczywistości.

Co roku myślę, że to już, że Mia jest gotowa na wielogodzinne wędrówki po kamiennych ścieżkach, ale na wszelki wypadek, gdyby padało a nogi odmówiły jej posłuszeństwa, wybieram hotel, który zapewni jej odrobinę rozrywki a nam chwilę wytchnienia. Tym razem zatrzymaliśmy się w hotelu Aries, który kilka dni wcześniej ruszył po zdjęciu obostrzeń i dopiero się budził po krótkiej drzemce.

zdjęcie_294 zdjęcie_295 zdjęcie_296 zdjęcie_301

Pięciogwiazdkowy Aries mieści się w wyjątkowym miejscu, w dawnym Domu Turysty tuż przy samych Krupówkach. Dom ten łączył ludzi kochających sztukę, kulturę oraz góry. Ściany hotelu zdobią oryginalne obrazy, płaskorzeźba oraz perfekcyjne zachowane elementy dawnego Domu Turysty takie jak chociażby żyrandole. Pokoje są duże, bardzo ładnie urządzone z dbałością o detal. Pięknie przenika się tu góralska tradycja z nowoczesnością. Aries to hotel, w którym naprawdę można odpocząć po kilku godzinach jazdy na nartach czy chodzenia po szlakach. Tym bardziej teraz, kiedy obłożenie hotelu może wynosić nie więcej niż 50%, mamy poczucie, że cały obiekt jest wyłącznie do naszej dyspozycji. To naprawdę bardzo komfortowe warunki do wypoczynku.

Dwie bardzo dobrze wyposażone bawialnie dla dzieci, spory basen z bardzo z dużą strefą spa i jacuzzi na zewnątrz to ogromne atuty hotelu, szczególnie w deszczowe dni. W Aries zjecie też bardzo dobre śniadania. Obecnie z powodu pandemii są trochę okrojone (co szczerze uważam za plus, bo hotele nie mają pełnego obłożenia i lepiej mniej a smacznie; w ten sposób marnuje się też zdecydowanie mniej jedzenia). 

zdjęcie_297 zdjęcie_298 zdjęcie_306 zdjęcie_311 zdjęcie_312 zdjęcie_313

Jak wyglądają bufetowe śniadania w czasach pandemii? Aby skorzystać z bufetu trzeba ustawić się w kolejce. Produkty były świeże, dobrej jakości i smaczne. W bufecie nie mogło zabraknąć regionalnych wyrobów jak sery, wędliny, domowy pasztet czy wędzone ryby. Całość odgrodzona jest barierkami, za którymi obsługa hotelowa odziana w rękawiczki i maseczki nakłada jedzenie. To chyba największy mankament, bo obsługa momentami była jeszcze myślami w domu i chociaż jajecznica stygła na stole, to na sztućce trzeba było chwilę poczekać. Jednak z każdym dniem było lepiej. Widać, że to hotel, który uważnie słucha swoich gości i stara się wyłapać najdrobniejsze błędy. 

Aries posiada też doskonałą restauracje Halka, która pod okiem Michała Lelka odchodzi od zakopiańskich standardów (czyt. dużo, tanio i tłusto). W jej karcie na próżno szukać takich dań. Karta jest różnorodna i każdy znajdzie tu coś dla siebie. Dla osób kochających klasyki - schabowy z kością podany z młodymi ziemniakami oraz wyśmienite steki. Podoba mi się kiedy z szacunku do tradycji i miejsca, w jakim się znajdujemy kuchnia łączy lokalne składniki z nowoczesnymi trendami kulinarnymi, gdzie oscypka spróbujecie z pudrem z boczku. Królik rozpływa się w ustach a dziczyzna króluje na talerzu. Naprawdę, wszytsko co wyszło z kuchni było bardzo dobre. Kuchnia naprawdę stara się sprostać różnym kulinarnym gustom i na życzenie przygotowuje nawet warzywa na dwa talerze, za które serdecznie dziękuję! 

zdjęcie_299 zdjęcie_300 zdjęcie_307 zdjęcie_310

Moje serce, co pewnie Was zupełnie nie zdziwi, skradli cukiernicy! Zarówno desery podczas śniadań, jak i te z karty wychodzą spod ręki najlepszych cukierników w Polsce - Michała Palarczyka i Wojciecha Kazanowskiego, którzy w tym roku wraz z zespołem zostali nagrodzeni podczas Targów Sweet Expo. Idealne bezy, cudowny sernik czy szarlotka to tylko kilka propozycji, które zjecie podczas śniadania. Wieczorem robi się bardziej wykwintnie i mniej oczywiście. Spróbujcie nagrodzonego deseru, który jest nowoczesną odsłoną polskiej klasyki, czyli szarlotki z lodami. Moje serce jednak totalnie skradły deser prosty, ale nie oczywisty - lody oscypkowe. Jestem pewna, że to deser, którym smakuje urlop w Zakopanem i to smak, dla którego będziecie chcieli jeszcze wrócić do Aries i Halki!

W Zakopanem i okolicach na próżno szukać dobrej gastronomii, tu króluje ilość a nie jakość, dlatego tym bardziej doceniam Halkę, która wychodzi ponad standard i nie ugina się zakopiańskim trendom. W polskich górach króluje mięso, smażone ziemniaki i majonezowy zestaw trzech surówek z kuflem piwa. Nawet karczmy z dobrymi opiniami serwują te same zestawy w podobnej jakości a za średni posiłek dla dwóch osób zapłacicie ok 100-150 zł. Czy da się, gdzieś jeszcze zjeść poza Halką? Da, ale takich miejsc jest naprawdę niewiele. Poleciłabym jeszcze Góralską Tradycję, Bar Mleczny przy ulicy Hr. Władysława Zamoyskiego czy Drukarnie Smaków, obok której sąsiaduje też dobra włoska knajpa Cristina. Bardzo smacznie zjecie też w górskich schroniskach w granicach 60 zł za dwie osoby. Resztę miejsc radziłabym omijać z daleka. 

zdjęcie_302 zdjęcie_303 zdjęcie_304 zdjęcie_305

Miłością wielką darzę polskie góry i wiem, że wrócę tam jeszcze nie raz. Dla tych widoków, dla szlaków i kilkugodzinnych wędrówek oraz nart zimą. Wybierając się jednak w Tatry, warto wybrać komfortowy hotel albo małą izbę, w której starsza gaździna gotuje jak w domu. W ten sposób, można się odciąć od tego taniego, zakopiańskiego zgiełku i byle jakiego jedzenia. Hotel Aries naprawdę gwarantuje nam taki wypoczynek w deszcz, śnieg i piękną pogodę a jak wiemy, w górach z pogodą bywa różnie, więc dobrze jest mieć wiele opcji, szczególnie przyjeżdżając z dzieckiem. 

PODZIEL SIĘ Z INNYMI   


DODAJ KOMENTARZ
Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


brak komentarzy