Caisteczka! Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Polityka cookies

Samar o jedzeniu

08 maja 2019

Wizyta w fabryce lodów Grycan

zdjęcie_55

Są takie rzeczy w mojej pracy, które cieszą bardziej. Lody to jedna z rzeczy, której trudno mi się oprzeć, dlatego możecie sobie wyobrazić jaką miałam minę, kiedy dostałam wiadomość, że 
otrzymałam “Złoty bilet do fabryki lodów Grycan”. Poczułam się jakbym wygrała złoty bilet do magicznej fabryki czekolady Williego Wonki, ale to był tylko film, a moja historia zdarzyła się naprawdę.  

Lody Grycan lubię od zawsze i prywatnie uważam je za najsmaczniejsze na polskim rynku. Cenię ich tradycyjne metody wyrobu i szeroki wybór smaków. Jedyne czego tylko żałuję to, że odkąd nie mogę jeść jajek i nabiału muszę zapomnieć o lodach czekoladowych, jogurtowych czy miętowych.. i pozostają mi tylko (albo aż) sorbety.

zdjęcie_56 zdjęcie_58

Marka Grycan chwali się ponad 100 letnim doświadczeniem. Lody produkuje już od 4 pokoleń, a proces produkcji to lata doświadczeń i przepis, który pan Zbigniew dostał od swojego dziadka Grzegorza. Proces produkcji lodów mlecznych rozpoczyna się od przygotowania podstawowej mieszanki lodowej, w której miesza się żółtka jaj, śmietankę kremówkę, cukier, mleko oraz dodatkowe składniki smakowe np. kakao do lodów czekoladowych. 

Lody trzeba najpierw „ugotować”, a dopiero potem zamrozić dlatego masa jest pasteryzowana, homogenizowana i szokowo schładzana. Następnie masa lodowa trafia do urządzenia, które schładza ją do -7 stopni Celsjusza – na tym etapie dodawane są do masy przygotowywane w pracowni w fabryce dodatki takie jak wsady owocowe, bakalie, sosy i polewy, siekana czekolada, świeży jogurt, itp. Potem lody są pakowane i trafiają do głębokiego chłodzenia. Następnie przechodzą wewnętrzne testy jakości i z tego miejsca trafiają już do lodziarnio-kawiarni, sklepów, a następnie naszych domów. 

zdjęcie_57

W fabryce lodów Grycan tradycja miesza się z nowoczesnością. Dba się tutaj o najmniejszy szczegół: owoce kupowane są w sezonie i obrabiane na miejscu. Rocznie fabryka przerabia ponad 2000 ton bakalii i owoców sezonowych, które są poddawane obróbce, a dopiero potem trafiają do lodów. To chyba było moje największe i najmilsze zaskoczenie, że owoce i bakalie są całkowicie przygotowywane na miejscu od podstaw, a firma nie korzysta z gotowych półproduktów. Z drugiej strony mówimy o produkcji na dużą skalę, więc znajdziemy tu nowoczesne wyposażenie i profesjonalne maszyny, które pozwalają wyprodukować ilość zgodnie z zapotrzebowaniem polskich lodożerców.

zdjęcie_60 zdjęcie_61

Grycan to nie tylko pyszne lody o bardzo dobrym składzie. To rodzinny biznes, w którym dba się o najmniejsze szczegóły. Chociaż wydawać by się mogło, że to sprawa oczywista, to w dzisiejszych czasach nie zawsze taka jest. Półprodukty i masy z proszku to standard na rynku spożywczym.  Dlatego bardzo dziękuję za możliwość uchylenia rąbka tajemnicy i pokazania, że jak się chce, to naprawdę można. To była niezwykła wyprawa! 

PODZIEL SIĘ Z INNYMI   


DODAJ KOMENTARZ
Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


brak komentarzy