Ciasteczka! Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Polityka cookies

Samar o jedzeniu

03 lipca 2026

Sałatka Cezar trochę inaczej.

surowe  kolację  obiad

zdjęcie_871

Obiecuję, że to będzie Wasza ulubiona sałatka na letnie wieczory. Kremowa od sosu, świeża od cytryny, słona od parmezanu i przyjemnie chrupiąca dzięki panko smażonemu na maśle klarowanym.

To jest moja wersja sałatki Cezar. Klasyka, ale w delikatnie odświeżonej wersji. Nie ma tu ciężkiej miski sałaty zalanej sosem, ani wielkich grzanek. Są połówki mini sałaty rzymskiej, które smarujemy sosem jak kromkę dobrego chleba. Dzięki temu sos nie znika gdzieś na dnie miski, tylko zostaje tam, gdzie powinien — na liściach. Wchodzi między ich warstwy, oblepia brzegi, łapie panko i parmezan. Każdy kęs jest trochę chłodny, trochę kremowy, trochę chrupiący.

Cezar ma zresztą ciekawą historię, bo wcale nie pochodzi z Rzymu i nie ma nic wspólnego z Juliuszem Cezarem, choć nazwa od razu ciągnie nas w tę stronę. Najczęściej mówi się, że sałatka powstała w latach 20. XX wieku w Tijuanie, w restauracji Cesara Cardiniego, włoskiego restauratora, który prowadził lokal na granicy Meksyku i Stanów Zjednoczonych. Podobno była trochę daniem z przypadku, trochę z potrzeby chwili — z tego, co było pod ręką, ale podanego z gestem. Całe liście rzymskiej sałaty, jajko, cytryna, parmezan, czosnek, oliwa, sos Worcestershire. Prosto, ale z pomysłem.

I chyba właśnie dlatego ten przepis przetrwał tyle lat. Bo Cezar jest bardziej zasadą niż sztywną recepturą. Musi być sałata, kremowy sos, kwas, sól, coś chrupiącego i coś, co daje głębię. W wielu współczesnych wersjach tę głębię daje anchois. Ja zamieniam je tutaj na tuńczyka z puszki. Jest łagodniejszy, bardziej miękki w smaku, mniej ostry niż anchois, ale nadal daje sosowi ten przyjemny, rybny posmak, bez którego Cezar byłby po prostu zwykłym sosem czosnkowo-cytrynowym.

zdjęcie_870

Tuńczyka jest tutaj sporo, bo dodajemy całą puszkę — około 80 g po odsączeniu. Dlatego naprawdę warto wybrać dobrego tuńczyka. Nie takiego przypadkowego, suchego i mdłego, tylko takiego, którego sami zjedlibyśmy z kawałkiem chleba, oliwą i cytryną. W prostych przepisach składniki nie mają gdzie się schować, a tutaj jakość tuńczyka robi dużą różnicę.

To jest też świetna sałatka do grilla. Naprawdę. Do ryby pasuje pięknie, bo cytryna i parmezan robią swoje. Do mięsa też, bo ma tę świeżość, która przełamuje dym, tłuszcz i wszystko to, co lubimy w jedzeniu z ognia. Ale równie dobrze można ją postawić na stole podczas leniwej kolacji z przyjaciółmi, obok chleba, oliwek, może jakichś pomidorów, może jeszcze czegoś małego. Nie trzeba wiele więcej.

Jest tu kilka rzeczy, które robią całą robotę.

Po pierwsze — sos. Robimy go prawie jak majonez, ale z większą świeżością. Jajko, musztarda, cytryna, czosnek, tuńczyk i olej tworzą gładki, kremowy sos. Najważniejsze jest powolne dolewanie oleju. Nie wszystko naraz, nie z pośpiechem, tylko cienką strużką. Wtedy sos zaczyna gęstnieć i robi się aksamitny.

Po drugie — sałata. Mini rzymska jest tutaj idealna, bo ma zwarte, chrupiące liście. Po przekrojeniu na pół wygląda ładnie, ale też dobrze trzyma sos. Nie więdnie od razu, nie rozpada się, nie robi się smutna po pięciu minutach.

Po trzecie — panko (lub bułka tarta). Zamiast dużych grzanek mamy drobne, maślane okruchy. Lżejsze, delikatniejsze, bardziej równomierne. Przyklejają się do sosu i chrupią dokładnie tam, gdzie trzeba.

Porcja na: 2 os.
    Czas przygotowania: 15 min.
Poziom trudności:Trudność 1Trudność 2Trudność 3Trudność 4Trudność 5

Składniki: 

  • 1 jajko
  • sól i świeżo zmielony pieprz
  • 1 łyżeczka musztardy
  • 1 łyżka octu winnego lub soku z cytryny
  • skórka z cytryny
  • 1 puszka tuńczyka dobrej jakości, ok. 80 g po odsączeniu
  • ½ ząbka czosnku
  • 350 ml oleju roślinnego
     
  • sałata rzymska mini
  • ½ szklanki panko lub bułki tartej
  • 2 łyżki masła klarowanego
  • parmezan

Do malaksera dajemy jajko, sól, pieprz, musztardę, ocet winny lub sok z cytryny, skórkę z cytryny, tuńczyka i czosnek. Blendujemy krótko, tylko do połączenia składników. Następnie, cały czas blendując, powoli dolewamy olej roślinny przez otwór w pokrywie malaksera. Olej powinien wpadać cienką strużką. To jest ten moment, w którym sos zaczyna się zmieniać — z płynnej mieszanki robi się gęsty, kremowy dressing. Nie trzeba się spieszyć. Sos sam pokaże, kiedy ma dobrą konsystencję. Powinien być gładki, aksamitny i na tyle gęsty, żeby trzymał się sałaty. Jeśli wyjdzie zbyt gęsty, dodajemy kilka kropel soku z cytryny albo odrobinę zimnej wody i jeszcze raz krótko blendujemy. Na końcu próbujemy i doprawiamy solą oraz pieprzem. Pamiętajmy tylko, że parmezan też doda słoności.

W międzyczasie na patelni rozgrzewamy masło klarowane. Dodajemy panko lub bułkę tartą i podsmażamy na średnim ogniu, aż będzie złote, chrupiące i lekko maślane. Mieszamy często, bo panko potrafi w jednej chwili przejść od pięknie rumianego do zbyt ciemnego. Sałatę rzymską mini myjemy, bardzo dokładnie osuszamy i przekrajamy wzdłuż na pół. To osuszanie jest ważniejsze, niż się wydaje. Na mokrych liściach sos będzie się ślizgał i rozcieńczał, a tutaj chcemy, żeby pięknie się ich trzymał.

Połówki sałaty układamy na talerzu i obficie smarujemy przygotowanym sosem. Nie cienką warstwą, nie symbolicznie. To sos robi tutaj smak. Na wierzch sypiemy chrupiące panko, a na sam koniec ścieramy dużo parmezanu.

Podajemy od razu, kiedy sałata jest zimna i chrupiąca, sos kremowy, a panko jeszcze pachnie masłem. To jest najlepszy moment tej sałatki. Taki, w którym zwykła rzymska sałata nagle staje się czymś, po co wszyscy sięgają ze stołu bez pytania.

Panko można zastąpić bułką tartą, ale jeśli macie panko, wybierzcie właśnie je. Jest lżejsze, bardziej nieregularne i przyjemniej chrupie. Sałatę smarujemy tuż przed podaniem. Sos można przygotować wcześniej i trzymać w lodówce, ale złożona sałatka najlepsza jest od razu. Jeśli podajemy ją do grilla, można przygotować sos i panko wcześniej, a sałatę przekroić i posmarować dopiero wtedy, kiedy ryba albo mięso schodzi już z ognia.

Przepis pochodzi z: https://www.blogsamar.com/

WYDRUKUJ PRZEPIS    Print icon

PODZIEL SIĘ Z INNYMI   


DODAJ KOMENTARZ
Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


brak komentarzy  


Twój koszyk